Seboradin, opinie, działanie i efekty

Myśl o wypadających włosach i przerzedzającej się fryzurze nieustannie spędza mi sen z powiek, będąc przyczyną silnego stresu. Walkę z tym zjawiskiem rozpocząłem już jakiś czas temu, wypróbowując wiele różnych środków, począwszy od kosmetyków, poprzez leki, aż do suplementów diety. Szukając odpowiedniego postanowiłem rozpocząć do jednego z oferowanych szamponów do włosów o działaniu mającym zapobiegać łysieniu.

Seboradin – szampon przeciw wypadaniu włosów.

Nie będę ukrywał, że szczególnie lubię wszelkie szampony, które w założeniu mają przeciwdziałać przyspieszonemu łysieniu. Przeglądając ulubione fora dyskusyjne natrafiłem na całkiem nowy preparat o nazwie Seboradin, a spośród jego dostępnych form, jak zwykle wybrałem szampon. Opinie na jego temat były bardzo zróżnicowane, część użytkowników wychwalała zalety, a równie dużo osób było przeciwnego zdania. Nie zrażony tym kupiłem jedno opakowanie szamponu i przystąpiłem do testowania, zaczynając od zapoznania się ze składem.

Producent informuje, że zawiera unikalne wyciągi z drzewa oliwnego oraz cytrusowego i całą gamę najróżniejszych witamin, z prowitaminą B5 na czele. Znajdziemy tu nawet korzeń żeń-szeń, a wszystko to ma działać ochronnie i naprawcze, eliminując główne przyczyny osłabienia i w rezultacie wypadania włosów. Szczególną uwagę zwrócono na działanie wyciągu z drzewa oliwnego, który ma zwalczać procesy starzenia się mieszków włosowych, a kompleksy zawarte w witaminach mają powodować lepsze zakotwiczenie włosa. Żeń-szeń z kolei ma być odpowiedzialny za pobudzenie wzrostu nowych włosków, odżywiając i dotleniając skórę głowy, regulując też pracę gruczołów łojowych. Kuracja Seboradinem ma też wspomagać leczenie łysienia androgenowego, a pierwsze efekty widać już podobno po 2 tygodniach używania. Wszystko to zawsze pięknie wygląda na papierze, ale ja wolałem jak zwykle sprawdzić to doświadczalnie. Używałem go przez zalecany okres i oceniam pozytywnie jedynie jako alternatywę do codziennej pielęgnacji włosów. Dobrze się rozprowadza, tworząc dużo piany, ze spłukiwaniem też nie ma problemów. Ma przyjemny zapach, który nawet długo się utrzymuje, a włosy zyskują nieco połysku i miękkości. Niestety, jeśli chodzi o wzmożony ich wzrost, to żadnych rewelacyjnych efektów nie uzyskałem. Pojawiło się ich trochę w okolicach zakoli, ale jest to stanowczo za mało, abym regularnie kupował ten szampon.

Profolan – cały czas jest numerem jeden.

Codzienna pielęgnacja z wykorzystaniem Seboradinu okazała się nieskuteczna w mojej walce z łysieniem. Jednak drążąc dalej ten temat, dowiedziałem się, że najlepsze efekty daje właściwa suplementacja organizmu, a najskuteczniejszy do tego jest Profolan, nowość na polskim rynku, ciesząca się najlepszą opinią wśród wielu zadowolonych użytkowników. Te tabletki potrafią zdziałać wręcz cuda, a wpływa na to ich skład, zawierający substancje skutecznie blokujące hormon DHT odpowiedzialny za osłabienie mieszków i wypadanie włosów. Wspomaga je zestaw witamin i minerałów odżywiających skórę na głowie i odbudowujących zniszczoną strukturę włosa.

Zacząłem stosować Profolan i muszę stwierdzić, że jest to dla mnie numer jeden. Włosy rosną błyskawicznie i już wiem, że niedługo zakola będą należały do przeszłości. Każdą kolejną kurację kupuję bezpośrednio na stronie producenta, korzystając z atrakcyjnych promocji. Jeden zestaw 60 tabletek, wystarczających na miesiąc, kosztuje 150 złotych, ale jest to dobra inwestycja, której efekty widzę w lustrze. Co do kosmetyków mogących działać dodatkowo, nadal nie znalazłem żadnego, który by mi w pełni odpowiadał, ale już jestem spokojniejszy, wiedząc, że w szafce zawsze czeka na mnie Profolan.